czwartek, 26 czerwca 2008

Nowy plan "operatorstwa"

Buszując po Necie nie da się nie trafić na kolejne fale absurdu. Najczęściej omijamy je „bez echa” zwyczajnie zmęczeni egocentryzmem i głupotą kolejnych pierdół serwowanych nam przez otaczający nas, skretyniały świat – czasami jednak trafiają się takie „perełki”, że po prostu nie da się przejść obojętnie. No i proszę – kolejna rewelacja!

Mowa oczywiście o planach wprowadzenia opłat za połączenia przychodzące przez polskich operatorów sieci komórkowych. Jak możemy przeczytać w newsie Dziennika Internautów (Klik) Komisja Europejska nie ma zastrzeżeń co do owych planów – „róbta co chceta”. Ok. Taką decyzję jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować. Ale za cholery nie ogarniam polityki operatorów, która wykracza nie tylko poza granice ogólnie rozumianej logiki, ale nawet zasad marketingu! Czy operatorzy są aż tak pewni swojej pozycji, że nie przeszkadza im ryzyko utraty klientów? A może są tak zakochani w swoich ofertach i zapatrzeni na zawartości swoich kont bankowych, że nie widzą swoich błędów? Fakt, że pieniądz ogłupia, ale aż tak?

Podstawą działalności firm są klienci – to oni muszą kupić nasz produkt, byśmy mogli funkcjonować. Jeżeli firma nie ma klientów – nie ma też firmy. Proste, wie to nawet dziecko. Ale widać nawet dziecko jest mądrzejsze od „geniuszy” myślących nad tym projektem. Ankieta umieszczona w newsie mówi konkretnie – około 85% udzielających się nigdy by się nie zgodziło na opłaty za połączenia przychodzące. Nie jest to zaskakujące, prawda? Mnie też nie dziwi, a operatorom mówi jasno – 85% ich klientów zaprzestanie regularnych połączeń międzysieciowych, co jest głównym dochodem tych sieci. Co to oznacza w praktyce? Albo ogromne straty, albo na tyle wysokie opłaty, by te straty się wyrównały – czyli wyższe opłaty abonamentowe i za połączenia. Ekstra. A po co w ogóle ten cały projekt? Wiadomo, co chodzi im po główkach – pieniądze. Gdy połączymy fakty i ostatnie newsy wychodzi na to, że ma to bezpośredni związek z planami operatorów co do wprowadzenia telewizji cyfrowej – zwyczajnie szukają zwrotów kosztów takiej inwestycji, a że ich plany prowadzą do założenia jednej, wspólnej firmy, która by taką usługę wyprowadziła, pomysł opłat za połączenia przychodzące nie ma więc na celu eliminacji konkurencji, co jest jedną z długofalowych, teoretycznych ewentualności takiego postępowania. Skoro opłaty mają być za połączenia przychodzące z innych sieci, ludzie prędzej czy później zaczną przechodzić do jednej. Ale której? No właśnie... „Operatorstwo” nie miałoby w żaden sposób nad tym kontroli więc chodzi tutaj o coś innego. O co? A o zwrot kosztów inwestycji: nadajniki TV kosztują, odbiorniki kosztują, umowy licencyjne kosztują, podatki kradną... Ekhm... A więc chodzi o to by opłacić ich inwestycje. Już żalili się, że ich na to nie stać. I co dalej? A typowo „polityckie” podejście do sprawy – skoro nie stać ich to kogo stać? No kogo? Aaaaa... No tak... Nas.... Ok, pomysł dobry (w końcu już sprawdzony), ale tylko na papierze, bo chyba do nich nie dociera, że tracąc klientów stracą też odbiorców nie tylko ich taryf ale także planowanej telewizji cyfrowej?

Co prawda argumentują swój pomysł tym, że w USA się ten system sprawdził. Super. Tylko co mnie to – przeciętnego Kowalskiego – kurde obchodzi? Ja żyję w Polsce, nie w USA! To, co się sprawdziło tam, wcale nie musi się sprawdzić tutaj – i się nie sprawdzi. Czemu? Bo polityka tam inna, bo nastawienie ludzi tam inne, bo podejście operatorów tam inne... Bo. Ludzie! Tam jest inny rynek! Tam są inne realia! Ale co mi tam... Jak wprowadzą swój super plan w życie przestanę odbierać telefony i problem rozwiąże się sam. Po prostu szlag mnie trafia jak obserwuję zachłanność i głupotę ludzi. I traktowanie nas jak bandy idiotów, którzy zgodzą się na wszystko. Ale z drugiej strony czytając ten news nowego znaczenia nabierają czyjeś słowa (nie pamiętam czyje): „ludzie dążą do samozniszczenia”. Jak widać nie potrzebujemy wojen, broni ani kosmitów by popsuć coś, co działa. Wystarczy jeden stół (niekoniecznie okrągły) i banda oszołomów. Tak – możemy czuć się dumni :-)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Text długi, chyba ciekawy, a tak przy okazji to nie wiesz może jak ściągnąć sim locka do N95 ?

Anonimowy pisze...

a co ja tam o telefoni wiem, jam prosta chlopka z podkrapacia, jak co chce to do sterego w rynne stukam i ona zara przylatuje ! ;p

a tak juz calkiem powaznie,mysle ze pisanie wychodzi calkiem niezle, wiec poki co czekam na kolejne przejawy utajonego geniuszu ;)

Murio pisze...

Póki jest o czym pisać kolejne notki będą powstawać ;) Co do samych tekstów to mi one tak raczej średnio wychodzą (ja nie jestem zadowolony :p), ale jeszcze się doszlifuję ^.^ Kiedyś... A na chwilę obecną zapraszam do lektury bloga i komentowania ;)

(PS. Simlocka w N95 zdejmuje się silnym rzutem aparatem o beton... Serio...)

Anonimowy pisze...

Murian nie spodziewałem sie takiego przejawu inteligencji z Twojej strony hehe:) Zaskoczyłeś mnie:P A teraz zgadnij kim jestem, jak taki geniusz z Ciebie:D

Murio pisze...

Przeważnie widujesz więcej od innych, zwłaszcza w weekendy - tym bardziej zaskakuje mnie twoje..hmmm... zaskoczenie ^.^ Nie martw się, Donon, trochę lektury mojego bloga i się poprawisz :p